Ostatni wpis sprzed prawie miesiąca o platynie dotyczył potencjalnego klina zniżkującego w interwale dziennym. To formacja analizy technicznej, która:
a) może świadczyć o korekcyjnym spadku
b) zapowiada kontynuację zwyżki
Obecnie wykres wygląda tak:
(kliknij na wykres, aby powiększyć)
Zwróć uwagę, że po moim wpisie kurs zamiast szczytować się do zwyżki męczył się w tym klinie niemal do samego przecięcia się obu granic.
Obojętnie czy klin jest wąski, czy szeroki - trudno o skuteczność, gdy się wyczekuje do samiutkiego końca. Odbicie może wtedy wyjść na zupełnie niezwiązane z klinem. Utrudnia to więc czytelność skoro tracimy (nazwę to) "efekt klina".
W szerszym klinie fakt faktem mamy więcej miejsca, stąd nie trzeba od razu wybijać jak tylko powstanie drugi punkt. W wąskim jest ten problem, że granice przecinają się szybciej. Zwlekanie do końca tak czy siak gubi "efekt klina".
Stąd zwyżka z początku września może być niezwiązana z klinem, który stracił swoją wiarygodność. Swoją drogą wystarczył pierwszy opór i ruch się załamał.
Obecnie w skali dziennej mamy od górki sierpniowej kanał spadkowy. Jest to jednak bardziej analiza tego co się stało niż obecnej sytuacji - co sugerował już tytuł.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz