środa, 21 stycznia 2009

Złote myśli Leszcza part.2

W związku z wczorajszą dużą zniżką w Stanach można było się dziś spodziewać przynajmniej niskiego otwarcia, tak też się stało, choć np. WIG20 nie był wcale gorszy niż na wczorajszym otwarciu.
Patrząc godzinowo na obroty zapowiadała się ciekawa walka, wydawało się po godzinie 10tej, że popyt odpuszcza, słabo radziły sobie indexy europejskie, WIG20 należał do niechlubnej czołówki w spadkach, gorsi byli chyba tylko Czesi i Bułgarzy. Potem rynek nieco się uspokoił a w końcu zaczęły się wzrosty. Sęk tym, że dziś indeksem sterowali bracia bliźniacy – PEKAO i PKO, którzy patrząc nawet na zakończenie odpowiadali za połowę obrotów na WIG20.
Później z dobrej strony pokazał się także PKN, TPSA i TVN i nawet POLIMEXMS wyszedł na skromny plus. Kulą u nogi było na pewno BRE w związku z kiepskimi wynikami za IV kwartał (momentami miał prawie -12%).
Zdawało się, że otwarcie w Stanach dodało skrzydeł rynkowi i WIG20 zakończył sesję z ponad 2% wzrostem, nie zdołał jednak wrócić nad lukę z 29 października w dodatku zatrzymał się na dolnym ograniczeniu trójkąta.
Tymczasem patrząc na Stany można pomyśleć, że nie dzieję się tam najlepiej. Z początku 2% wzrostu i próba przebicia oporu (pokonanego wczoraj wsparcia) na ok.820 punktów zakończyła się jak na razie klęską i Amerykanie zaliczyli nawet wartość ujemną, być może przestraszyli się zapowiadanego na godzinę 16.00 wystąpienia Sekretarza Skarbu, surowce nie wykazały zbytniej chęci do zmierzenia się (który to już raz?) ze swoimi dołkami listopadowymi.
Nie wiem jak rozwinie się sytuacja dalej do 22giej jeszcze ponad 4,5godziny. Oceniam to tak, że w przypadku braku kolejnej tym razem udanej próby powrotu S&P500 rynek czekają dalsze spadki co nie pozostanie bez wpływu na sytuację na GPW i może się okazać, że dziś zarobili tylko DT czy kontraktowcy, którzy rano wzięli pozycje długie i zdołali je jeszcze dziś zamknąć.

GTC zdołało po południu uratować wsparcie na 13,64-13,7zł, które wcześniej wydawało się być wręcz zmiażdżone, a KGHM wciąż nie daje sygnałów ani do wzrostu ani do spadku, osuwa się tylko wzdłuż dolnego ograniczenia starego kanału spadkowego, ALE nie wybił się dołem z dolnego ograniczenia kanału wzrostowego.
Jak będzie jutro? Rynek da odpowiedź, możliwe, że zakończenie sesji w Stanach plus ich kontrakty z rana, Azja i surowce wyjaśnią nieco więcej.


EDIT:
No i wyszło, że S&P 500 +4,35%.
Żartobliwa teoria spiskowa: Patrząc po godzinach kiedy się to zaczęło i kiedy mniej więcej wkleiłem raport widocznie inwestorzy z USA się przestraszyli tej analizy i zaczęli kupować na wyścigi :D Choć ten leszcz dopuszczał możliwość powrotu na 820 ale o 17tej nie bardzo dawałem ku temu wiary
No tak to jest, ale jestem już zbyt zmęczony by korygować nieco swoje Złote Myśli Leszcza :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz